paź
3
2012

Windsurfing i Zalew Zemborzycki w Lublinie

Lublin jako miasto mocno oddalone od morza, można by uważać za miejsce niesprzyjające sportom wodnym. Na szczęście pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie (j. Krasne) oraz dalej j. Kunów za Lubartowem i sztuczny zbiornik Zalew Zemborzycki, daje świetne możliwości dla osób uprawiających nurkowanie, wakeboarding, kitesurfing czy windsurfing :)
W tym roku poznałem na nowo nasz stary i “niedobry” zalew. Wcześniej ze względu na powszechną opinię, że to zanieczyszczony i nieciekawy zbiornik, nie korzystałem z niego, ale z czasem próbując wakeboardingu i następnie windsurfingu stwierdziłem, że mówią to osoby, które nie próbowały tu pływać :) Pomyślałem, że warto go promować jako całkiem dobry “spot” do surfingu w tej części Polski.
Wchodząc pierwszy raz z deską, nie wiedziałem skąd zacząć, jakiego dna się spodziewać, jaki kierunek wiatru będzie najlepszy, gdzie będzie nim kręcić itd… Tutaj opiszę to co zauważyłem w tym sezonie.
 

Na zachętę, krótka migawka z mojego pływania. Oczywiście Full Screen, tryb HD i głośniki na maxa :)

 

Krótki opis zalewu

  • Wybudowany jako zbiornik retencyjny w 1974 r. przez mieszkańców w czynie społecznym – prawie 300 ha ziemi przekopano, nieźle nie? Takie rzeczy tylko w PRL :) Tak czy siak, dziękujemy.
  • Głębokość do max 3 m, najczęściej do 2 metrów.
  • Powierzchnia: 278 ha.
  • Max długość: 3,8 km.
  • Max szerokość: 1,3 km.
  • Temperatura wody: Szybko się nagrzewa ze względu na płyciznę zbiornika, więc wystarczy kilka ciepłych dni, aby warunki pozwalały na pływanie w samych szortach/kamizelce przy 20*C powietrza (słoneczny dzień).
  • Część brzegu wschód, północ i zachód jest pokryta betonem na wysokość ok. 1,5 metra. Jest to pionowa ściana, po której zwyczajnie nie wejdziecie i zniszczycie sprzęt, więc lepiej, aby Was na nią nie zwiało… Zachodnia część bliżej zabudowań oraz południowa jest pokryta trzcinami.
  • Przejrzystość wody jest zerowa, ale biologicznie na tyle czysta, że do tej pory nie znam osoby pływającej po tym zbiorniku, która by miała jakieś problemy. Przy większych falach udało mi się trochę jej wypić i nie straciłem wzroku :)
  • Fale: Standardowo, im dalej od brzegu z którego wieje, tym większe. Maksymalna wysokość przy dobrym 4 beauforta to max. 0,5 metra. Porównywalne do zatoki.
  • Dno piaszczyste, lekko zamulone, więcej informacji poniżej…

 

Dojazd

Punkt A wskazuje dokładnie miejsce, w którym trzeba skręcić, aby dojechać pod same wejście do wody.


Wyświetl większą mapę

 

Rysunek poglądowy

zalew zemborzycki  windsurfing mapa
Zdjęcie pochodzi z serwisu skyscrapercity.com, bez naniesionych oznaczeń

 

Wejście do wody

Na wysokości wejścia do wody, umieszczony jest punkt A na mapie Google. W tej części zalewu brzeg nie jest już obudowany betonową ścianą. To miejsce jest bardzo dobre, ze względu na dojazd 4 metry od linii wody, przestrzeń do wypakowania i staklowania sprzętu. Wjedzie tam spokojnie kilka aut. Dodatkowo oprócz części trawiastej, jest szeroki chodnik, jeżeli potrzebne będzie twarde i czyste podłoże. Samo wejście jest wśród trzcin, ale na tyle szerokie, że wniesiemy zmontowany pędnik z deską. Dno stopniowo idzie w dół, więc spokojnie wykonamy start z brzegu.
Drugim wejściem poniżej wskazanego może być pochylnia przy budynku Politechniki Lubelskiej. Niestety nie jest tak dobre jak powyższe. Kręci bardziej wiatrem i dużo czasu mija zanim wypłyniemy z tej strefy. Dodatkowo pływają tam łodzie szkoleniowe i trzeba zostawić samochód na płatnym parkingu z dala od brzegu. Na początku tu się rozkładałem, potem poznałem wskazane wejście na cyplu :)
 

Kierunek wiatru

Podobnie jak w całej Polsce, najlepiej, gdy wieje z zachodu :) Dobrze widać na rysunku, iż od zachodu i południowego zachodu mamy czyste pola, więc ten wiatr będzie stabilny i silny. Dodatkowo fale nie będą aż tak duże przy brzegu od strony zachodniej. Jeżeli wieje z południa lub wschodu pojawią się dziury w wietrze i im bliżej lasu, będzie dodatkowo kręcić :/
 

Zafalowanie

Gdy dobrze wieje są porównywalne z falami w Zatoce Puckiej bliżej brzegu, max 0,5 metra. Zwłaszcza, gdy wieje z południa i jesteśmy w punkcie numer 2 (zaznaczone na mapie). Wówczas zwrot przez sztag, to niezły cyrk, aby utrzymać się na desce. Zdrowo buja, a przy starcie z wody ciężko odkleić żagiel. Radzę halsować się do punktu numer 1, położonego bliżej wyspy. W tej obszarze woda jest bardziej płaska i wiatr mocniejszy.
 

Wyspa

Tak, jest taka ciekawostka w południowo-wschodniej części zalewu, porośnięta drzewami. Z daleka ciężko ją zobaczyć, zlewa się z tłem. Jej średnica to max. 20 metrów. Wokół wyspy jest bardzo płytko (do kolan). Następnie ok. 50 metrów od wysypy w kierunku wejścia Bystrzycy można nadal stać nogami na dnie. Głębokość ok. 1,6 m. Niestety nie jest to dobry teren. Pod wodą są niewidoczne z powierzchni fragmenty drzew…
 

Na co uważać?

Właśnie na wspomniane korniaki, które znajdziemy w części numer 1. Nie jest ich wiele, nie jest źle. Są to pozostałości po budowie z lat ’70. W tej części rósł las, ścięto drzewa, ale nie wyciągnięto ich korzeni. Część z nich nadal tkwi w dnie, a część luźno się przesuwa. Raz tylko udało mi się trafić, płynąc kabinówką. Zawadziłem mieczem i kilka metrów turlałem drewno pod łodzią :) Na desce należy uważać przy wpadaniu do wody i nie wpływać pomiędzy wyspę a brzeg bliżej zatoki.
 

Podsumowanie

Zalew Zemborzycki to świetny zbiornik ze względu na bliskość od miejsca zamieszkania (10 minut samochodem). Z rana jedziesz pływać, a następnie na 12:00 wracasz do pracy :) Ma dobre wejście do wody i warunki, gdy wieje z zachodu lub południowego zachodu, a to jest dosyć częsty wiatr w Polsce. Dodatkowo szybko się nagrzewa. Jest ogromny, przez co spokojnie polecimy w ślizgu bez ciągłego halsowania. Jedynym minusem wg. mnie są tylko korniaki na dnie w południowej części oraz betonowy brzeg. Poza tym, nie ma czego się czepić, trzeba pakować dechę i pływać :)
Polecam!

Autor wpisu: Arkadiusz Krakiewicz

Programista i właściciel sklepu jednocześnie, dzięki temu rozumie potrzeby osób prowadzących sprzedaż w internecie. Od 2006 związany z eCommerce. Zaczynał jako freelancer tworząc sklepy oraz strony www. Aktualnie zajmuje się: programowanie w PHP, Symfony 2, Android, PrestaShop, osCommerce, OpenCart, WordPress.

6 komentarzy + Dodaj komentarz

  • Dobry opis. Konkret :)
    Pływałeś na Kunowie?

  • Szkoda, że nie poznałam wcześniej takiego szczegółowego opisu i uczyłam się na własnych błędach i obserwacjach.
    Dodam jeszcze, że w północno- wschodniej części zalewu niedaleko wyciągu nart wodnych jest czynna w okresie od maja do października wypożyczalnia sprzętu. Czasami niestety przy kiepskiej pogodzie jest zamknięta. Mają 4 deski do nauki + 2 ślizgowe Fanatica. Żagle dla dzieci i 4.5, 5.5, 6.5. Przy wypożyczalni (poza okresem wakacji) jest pomimo betonowego brzegu szerokie piaszczyste zejście do wody. Latem tylko start z pomostu. Parking płatny.
    Na północ od wypożyczalni jest zatoczka, którą nazwałam \’Diabelską zatoczką\”, dlatego że zawsze w odległości 30- 50m od brzegu kręci tu wiatr i są duże fale odbijające się od betonowego brzegu.
    Można też spotkać sporadycznie w wodzie pozostałości tzw. \”pływających wysp\”.
    Też niedawno odkryłam zalety Zalewu Zembrzyckiego, ale najfajniejszym jego atutem jest bliska lokalizacja. W kilkanaście minut można być już nad wodą i cieszyć się z winsurfingu.

  • Super! dzieki za opis! a czy na kitach ludzie plywaja? tj. czy sie da? syn dostal sie na uczelnie w Lublinie , a jest zapalonym kit-ciarzem :) no i musi gdzies plywac ;)

    • Nad zalewem raz widziałem jednego kajciarza. OSP ściągało go z drzewa :P Wesoło było. Problemem jest betonowy brzeg lub trzciny.

      Kite jest średni na jeziora. Jak już to polecam j. Kunów obok Firleja, ale należy uważać na trzciny. Druga osoba jest potrzeba do startu latawca, bo brzeg jest za krótki na to.

      Zalew Zemborzycki dla kite jest dobry tylko zimową porą. Wówczas podpinasz narty i śmigasz po zaśnieżonym lodzie. Dobra sprawa. Ludzie to praktykują. Działa.

  • Witam serdecznie.
    Zalew to bardzo fajny akwen,najlepiej przy kierunkach poludnie-pólnoc,ale 90 % wieje z zachodu,przy betonach kartoflisko ale to dobrze progres umiejetnosci,fajna falka,niezłe szkwały,w latach 1990-2008 plywałem na zalewie cały rok,rok w rok i bardzo ten akwen polecam.Kunów tez jest ok.
    Pozdrawiam wszystkich ze starej gwardii Trabant.

Dodaj komentarz

Anti-Spam

O mnie

Arkadiusz Krakiewicz
Programista aplikacji webowych dla branży eCommerce. Jednocześnie jako właściciel sklepu zna od "podszewki" potrzeby osób prowadzących sprzedaż w internecie.
W swoich rozwiązaniach stawia na funkcjonalność i wydajność aplikacji pod kątem obsługi klienta.
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Więcej w Poza tematem
robo_camp
Programowanie jest jak klocki Lego

Ostatnio wpadła mi w ręce infografika, przedstawiająca wyniki nauki programowania dla dzieci w wieku 6+. Informacje w przyjemnym dla oka...

Zamknij